Myszach orkiestrowych

Nasza historia jest o myszach. O muzykalnych myszach, które nawet posiadają swój zespół muzyczny - a wiec o prawdziwych myszach orkiestrowych! Żyją one w gospodarstwie chłopskim, gdzie jest wszystko, czego tylko myszy potrzebują: słonina, ser, chleb ... Byłby to istny raj na ziemi, gdyby nie te koty! Całe mnóstwo kotów. Na szczęście najczęściej są one leniwe, najchętniej wylegują się w słońcu i grają przy okazji kocią muzykę (zdaniem myszy jest ona okropna). Mimo tego wszystko byłoby dobrze, gdyby z czasem myszy nie stały się nieostrożne –na tyle, że pewnego dnia szef kotów – Freddy – spostrzega mysz – nie, nie tylko jedną, lecz coraz to więcej myszy! W tym momencie zimne poty oblewają leniwego na co dzień Freddiego: co powie na to rolnik, jego główny szef? Koty postanawiają wyruszyć na straszliwą wojnę z myszami. Sytuacja myszy pogarsza się z godziny na godzinę, następnej nocy uciekają więc z gospodarstwa – w tym momencie historia rozpoczyna się na dobre. Opowiada ona o mrocznym lesie z przerażającym Duchem Lasu, o hali koncertowej, orkiestrze, muzyce mysiej, kociej i poważnej, o starych znajomych - czarownicy i mistrzu – i o kłótni, czyja muzyka jest tą najbardziej odpowiednią. Momencik, czy istnieje w ogóle coś takiego jak odpowiednia muzyka? Poczekajmy na zakończenie tej opowieści ...

Zakończenie – to był najtrudniejszy punkt w tej opowieści, o którym też nawięcej dyskutowano. Howard Griffiths, autor i pomysłodawca, zajmował się tą historią siłą rzeczy najdłużej. Pomysł napisania „Orchestermäuse“ już dawno za nim chodził. Zaraz po premierze „Czarownicy i mistrza“ wykluła się w jego głowie kolejna opowieść. Nie jako kontynuacja pierwszej opowieści, jednakże i czarownica i mistrz mieli się w niej pojawić. Głównych bohaterów miało być jednak trzech: myszy, koty i „prawdziwa“ orkiestra. Każde z nich grało piękną muzykę – piękną w swoim rodzaju. Abstrahując od znanej już wrogości między myszami a kotami, gdzie kótnie są na porządku dziennym – tutaj każdy przeszkadzał każdemu! Kompozytor Fabian Künzli skomponował dla każdej grupy specyficzną dla niej muzykę, także z uwzględnieniem specyficznych instrumentów: koty grają swoją „kocią muzykę“ – ich instrumenty to garnki, pokrywki, łyżki, ubijaki i łyżki do mieszania, zespół muzyczny myszy gra na własnych instrumentach, myszy natomiast potrafią śpiewać tak pięknie, że każde serce przy tym zmięknie, co zresztą ma miejsce w momencie spotkania Ducha Lasu. W jaki sposób zakończyć tę historię happy endem i wspólnym koncertem, jak sprawić, by bohaterowie w końcu wysłuchali siebie nawzajem - tutaj pole do popisu miała librecistka Pamela Dürr.

Jak zwykle w takich przedsięwzięciach każdy twierdzi, że miał za mało czasu: kompozytor czekał na libretto, nauczyciele i dzieci na muzykę, reżyser na partyturę. Również studio nagraniowe potrzebowało wersji konceertowej aby nagrać opowieść na płytę wraz z głosem Carmen-Mai Antoni, która ukaże się wraz z książką w dniu premiery.

I z czym mamy tak naprawde tutaj do czynienia? Operą dziecięcą? Musikalem? Odpowiedź jest prosta: to wodewill – dla dzieci.


 
 
 

      UNSER NÄCHSTES KONZERT


wtorek, 26 grudnia 2017,
16.00
Konzerthalle


Engelbert Humperdinck: »Hänsel und Gretel«


Jaś i Małgosia: Constanze Jader, Hänsel,
Soo Yeon Lim, Gretel
Rahel Ava Indermaur, Mutter/Hexe
Stephan Holzapfel, narrator
Kevin Griffiths, Dyrygent